UROCZYSTE ZAKOŃCZENIE OBCHODÓW 150. ROCZNICY URODZIN MIKOŁAJA CZURLANISA/Ciurlionisa ORAZ 2025 ROKU CZURLANISA
Dusza ludzka… im szerzej skrzydła rozwinie, im szersze koła zatacza, tym lżej, tym szczęśliwszy człowiek – to słowa Mikołaja Konstantego CZURLANISA (Mikolajusa Ciurlionisa) wyryte na pamiątkowej metalowej tablicy odsłoniętej wraz z kapliczką i słupem przydrożnym przy ulicy Kasztanowej w Markach-PUSTELNIKU przez Prezydentów Polski i Litwy dnia 24 stycznia 2026 roku. Memoriał usytuowany jest nieopodal dawnej lecznicy w „Czerwonym Dworze”, gdzie artysta leczył się ponad rok i gdzie zmarł 10 kwietnia 1911 roku.


Historyczne okolicznościowe przemówienie Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, dr. KAROLA NAWROCKIEGO, okraszone faktami z lokalnej historii Marek, na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców.


Spotkanie Prezydenta RP dr. Karola Nawrockiego z mieszkańcami Marek to niezapomniane chwile wzajemnej wymiany serdeczności. Żona Pana uwielbia – wyznaje ktoś z tłumu. Proszę pozdrowić żonę – odpowiada Pan Prezydent z uśmiechem. Wymiana zdań, autografy, selfie z Głową Państwa, podziękowania za przyjazd do Marek i kolejne zaproszenia, podziękowania za historyczne przemówienie oraz życzenia wytrwałości w walce z Moskalami i homo sovieticus – tak wyglądało spontaniczne spotkanie w mroźny wieczór z mieszkańcami Marek.
PRZEMILCZANA POLSKOŚĆ MIKOŁAJA CZURLANISA
Prawdą jest, że Mikołaj Czurlanis (1875-1911) był Litwinem, ale całkowite przemilczanie jego polskości nie oddaje pełnego obrazu życia artysty. Fakty są takie, że Czurlanis całe życie posługiwał się językiem polskim i podpisywał się po polsku – MIKOŁAJ KONSTANTY CZURLANIS. W chwili śmierci w Pustelniku musiał mieć dokumenty tożsamości z polskim imieniem i nazwiskiem, bo takie figurują na akcie zgonu sporządzonym w parafii św. Izydora w Markach. Po polsku Czurlanis pisał regularnie również dzienniki, gdyż język polski był jego pierwszym językiem, którym rodzina posługiwała się w domu. Litewska rodzina Czurlanisów, która przeniosła się z miasteczka Orany (lit. Varena) i osiedliła się w słynnym uzdrowisku Druskieniki nad Niemnem, kiedy Mikołaj miał trzy lata, była polskojęzyczna, tak jak całe elity litewskie w tamtym czasie. Jedynie prości ludzie miast i wsi, głównie chłopstwo, używali języka litewskiego. Zabór rosyjski i carska polityka rusyfikacji doprowadziły do zaniku języka litewskiego wśród elit. Stawiając opór przed rusyfikacją, elity litewskie wybrały język polski, a nie rosyjski zaborcy. Litwini zaczęli utożsamiać się z narodem polskim, którego bogata literatura emigracyjna i odważna postawa wobec moskiewskiego zaborcy, dawała tarczę ochronną przed zagrażającą rusyfikacją.
GENEZA POLSKOJĘZYCZNOŚCI ELIT LITEWSKICH
Gwoli przypomnienia, unia polsko-litewska zapoczątkowana w Krewie w 1385 roku i potwierdzona w Lublinie w 1569 roku sprzyjała rozwojowi języka litewskiego i kultury w ramach wspólnego państwa, zwanego Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Jednak ten przyjazny językowi litewskiemu związek dwóch państw, Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego, zapoczątkowany przez Króla Władysława Jagiełłę i Wielkiego Księcia Litewskiego Witolda Kiejstutowicza, syna legendarnej kapłanki Biruty, zakończył się po trzech wiekach – w roku 1795, w chwili trzeciego rozbioru I Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Zabór rosyjski i zaplanowana polityka rusyfikacji podbitych narodów to trudne czasy zarówno dla języka litewskiego jak i polskiego. Dominującym żywiołem, wchłaniającym inne nacje w obręb swojego oddziaływania w okresie rozbiorów była kultura polska, obecna w języku i obyczajach – pisze muzykolog Małgorzata Gąsiorowska w książce programowej Filharmonii Narodowej w Warszawie z dnia 31 stycznia 2026, kiedy to Litewska Narodowa Orkiestra Symfoniczna zagrała poemat symfoniczny Czurlanisa „W LESIE” na zakończenie 2025 Roku Mikołaja Konstantego Czurlanisa. Ciekawe, dlaczego w zaborze rosyjskim elity litewskie nie zostały wchłonięte w obręb równie silnego oddziaływania języka rosyjskiego, tylko akurat polskiego? Z pewnością wpływ na taki obrót wydarzeń mieli polscy pisarze i poeci, tworzący na emigracji w Paryżu – Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid czy Józef Ignacy Kraszewski, których zakazane książki w drugim obiegu docierały na salony dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, krzewiąc i propagując historię Polski i Litwy oraz język polski.
CZURLANIS UCZY SIĘ JĘZYKA LITEWSKIEGO DOPIERO W 33 ROKU ŻYCIA, NA TRZY LATA PRZED ŚMIERCIĄ
Rodzice Mikołaja Czurlanisa, Konstanty i Adele, z dziewięciorgiem swoich dzieci rozmawiali w domu w języku polskim. Języka litewskiego Mikołaj Czurlanis zaczął uczyć się dopiero w 33. roku życia, na trzy lata przed śmiercią, kiedy w 1908 roku poznał Sofiję Kymantaite, Litwinkę, litewską działaczkę narodową, późniejszą żonę. Choć również pochodziła z polskojęzycznego domu i była absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego, Sofija płynnie władała językiem litewskim, co najwyraźniej zaimponowało Mikołajowi Czurlanisowi. Wychowany w kulturze polskiej, Kostek nigdy nie zapominał o swoim litewskim pochodzeniu. Pod wpływem odradzającej się u progu XX wieku świadomości i tożsamości Litwinów, coraz bardziej przekonanych o swojej odrębności narodowej, Czurlanis postanowił włączyć się w działania promujące sztukę i kulturę litewską. Zaangażował się w Wilnie w tworzenie wystaw sztuki litewskiej, jak również przystąpił do nauki języka litewskiego. Sofija została poproszona o bycie jego nauczycielką. Znajomość szybko przerodziła się w miłość.
Jak już było wspomniane, na Litwie w XIX w. i na początku XX wieku, szlachta litewska była polskojęzyczna, porozumiewając się na co dzień w domu rodzinnym oraz kształcąc swoje dzieci w języku polskim. Litewskim, postrzeganym jako język drugiej kategorii, posługiwał się jedynie prosty lud miejski i wiejski. Rodzina Czurlanisów nie była szlachtą, ale ojciec artysty była aspirującym społecznie organistą, wykazującym aspiracje szlacheckie, co tłumaczy ich polskojęzyczność. Człowiek na stanowisku, chociażby takim, jak organista musiał swobodnie władać językiem polskim, bo posługiwać się językiem litewskim w tzw. towarzystwie nie wypadało – pisze w 1996 roku Jadwiga Siedlecka (str. 16) w Preludium Warszawskim, pierwszej biografii artysty wydanej w języku polskim. Nawet dzisiaj w niektórych domach litewskich mówi się jeszcze po polsku. Litwinka Grażyna z Wilna, znajoma mojej siostry Doroty z Londynu, w domu rodzinnym w stolicy Litwy w XXI w. porozumiewa się z mamą Litwinką w języku polskim.
JĘZYK POLSKI U CZURLANISA NA PIERWSZYM MIEJSCU
Nie przemilczajmy polskości Mikołaja Czurlanisa, gdyż dowodów na jej istnienie w życiu artysty jest dużo więcej, chociażby wspomniane dzienniki Czurlanisa pisane po polsku. Polskie publikacje dzienników są jednak na razie niedostępne. Oryginał trzymany jest prawdopodobnie w magazynie Narodowego Muzeum Sztuki im. Ciurlionisa w Kownie. Publikowane są jedynie litewskie tłumaczenia, jeśli w ogóle. Zachowało się również około dwustu pięćdziesięciu listów Czurlanisa pisanych w języku polskim do rodziny, przyjaciół i znajomych. Kostek, jak rodzina i znajomi nazywali Czurlanisa, pozostawił wiele listów do serdecznego przyjaciela Gienka – Eugeniusza Morawskiego, pełnych humoru, młodzieńczego droczenia się, jak również serdeczności i wzajemnego wspierania. W 2024 roku Wydawnictwo Narodowego Muzeum Sztuki im. M. K. Ciurlionisa w Kownie opublikowało dwutomową, dwujęzyczną (po litewsku i po polsku) Korespondencję artysty z lat 1907-1910 do krewnych i przyjaciół, dostępną na miejscu. Korespondencja ta ujawnia osobowość artysty, twórcze dążenia, życie codzienne i relacje z innymi. (…) Książka zawiera również listy od innych osób, co pozwala wczuć się w prawdziwy wzajemny dialog – czytamy na stronie Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, któremu udało się sprowadzić tom II z Kowna.
Ponadto znany jest fakt zaczytywania się Czurlanisa w twórczości polskich wieszczów – Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego czy Józefa Ignacego Kraszewskiego, od których uczył się historii Litwy i którzy stanowili inspirację dla niego do pisania własnej poezji – również w języku polskim! Czurlanis sam przez długi czas określał się jako Polak. Jeszcze w 1901 roku, kiedy Polska była pod zaborami, artysta z dumą pisał do polskiego najbliższego przyjaciela, Eugeniusza Morawskiego, o pielęgnowaniu polskiej mowy w obliczu natężonej rusyfikacji:
„My powinniśmy być dumni, że jesteśmy Polakami […]. Zabrano nam ziemię, swobodę, prawa, ale mowy naszej, serc naszych, inteligencji naszej nie wydrą nam nawet przemocą”.
ORANY – DRUSKIENIKI – PŁUNGIANY – WARSZAWA – LIPSK – WARSZAWA – WILNO – KOWNO – DRUSKIENNIKI -PUSTELNIK – WILNO
MECENASI MIKOŁAJA KONSTANTEGO CZURLANISA – OGIŃSKI, WOLMANOWIE, LUBOMIRSKI
W 1889 roku, kiedy Czurlanis ukończył 14 lat, o jego ogromnym talencie muzycznym dowiedział się mecenas muzyki – książę Michał Ogiński, potomek słynnego kompozytora księcia (kniazia) Michała KLEOFASA Ogińskiego, znanego z Poloneza Ogińskiego. Kostek dostał szansę ukończenia słynącej z wysokiego poziomu książęcej Szkoły Orkiestrowej w Płungianach. Książę Ogiński sponsorował również dalszą naukę Czurlanisa w Instytucie Muzycznym w Warszawie, gdzie młody muzyk z Litwy przez sześć lat rozwijał swój talent i upodobanie do fortepianu i klarnetu. Na warszawskiej Tamce, w Pałacu Ostrogskich uczęszczał do klasy fortepianu Antoniego Sygietyńskiego, do klasy chóru Juliana Stattlera oraz klasy kompozycji u Zygmunta Noskowskiego, ucznia Stanisława Moniuszki. W czasie nauki w Instytucie Kostek prowadził chór litewski. Dyplom uzyskał w 1899 roku, a w nagrodę za ukończenie studiów z bardzo dobrymi wynikami jego mecenas – książę Ogiński podarował Kostkowi dobrej klasy fortepian, który trafił do domu w Druskienikach. Trzeba zaznaczyć, że Mikołaj Czurlanis zawsze był wybitnym studentem, muzycznie i plastycznie uzdolnionym, co pozwalało mu na osiąganie bardzo dobrych wyników w nauce. W październiku 1901 roku Czurlanis wyjechał na rok do Lipska na kolejne studia, tym razem w Konserwatorium Muzycznym, które również sponsorował książę Ogiński.
Warto również wspomnieć o warszawskiej rodzinie Wolmanów, którzy również byli mecenasami Czurlanisa do końca jego pobytu w Warszawie, a następnie na Litwie.

W 1903 roku Czurlanis zaczął rozwijać swój talent plastyczny w nowo powstałej Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych na poddaszu przy ulicy Wierzbno 8, w nowo wybudowanej obok Teatru Wielkiego kamienicy hrabiego Zamoyskiego. Jego nauczycielami byli prof. Konrad Krzyżanowski, Ferdynand Ruszczyc oraz Xawery Dunikowski.
W Warszawie Czurlanis przebywał w sumie dziesięć lat. Wiemy, że w latach 1905-1907 mieszkał na poddaszu z trzema braćmi przy ulicy Żurawiej 45, o czym przypomina tablica na kamienicy, odsłonięta w 1975 roku XX wieku z okazji 100. rocznicy urodzin artysty. Gwoli przypomnienia, Rok 1975 ogłoszony był przez UNESCO „Rokiem Ciurlionisa”. W tym samym czasie i dzięki tym samym fundatorom, co w Warszawie, odsłonięto tablicę pamiątkową w Markach-Pustelniku w „Czerwonym Dworze”, aby upamiętnić ostatnie miejsce przebywania i śmierci artysty.

Stowarzyszenie Marki-Pustelnik-Struga składa wiązankę 14 maja 2022 r. pod tablicą pamiątkową Mikołaja Konstantego Czurlanisa w Czerwonym Dworze w Markach-Pustelniku. W strojach z początku XX wieku Zbigniew Paciorek i Bogusława Sieroszewska wcielają się w role dra Władysława Olechnowicza i jego żony na pikniku u Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.
POWRÓT MIKOŁAJA KONSTANTEGO CZURLANISA NA LITWĘ
Po powrocie Czurlanisa na Litwę w 1906 roku, Bronisława Wolman nadal udzielała artyście finansowego wsparcia na działalność w Wilnie, dzięki czemu Czurlanis mógł założyć Litewskie Towarzystwo Sztuk Pięknych. Pełnił nawet funkcję wiceprezesa. Towarzystwo organizowało cieszące się dużym powodzeniem Wystawy Sztuki Litewskiej, najpierw w Wilnie a potem w 1908 roku w Kownie. Na Drugiej Wystawie Czurlanis wystawił łącznie sześćdziesiąt swoich obrazów, w tym „Zodiak”, „Zima”, „Lato” oraz tryptyk – „Moja droga”, „Rajgród” i „Czarodziejska bajka”.

Kiedy wystawa trafiła do Kowna na dwa miesiące, w maju 1908 roku, Czurlanis poznał Sofiję Kymantaite, młodą dziennikarkę i literatkę, świeżo upieczoną absolwentkę Uniwersytetu Jagiellońskiego, świetnie mówiącą po litewsku. Pracowała wówczas dla wileńskiej gazety „Viltis” (pol. nadzieja). Kostek poprosił Sofiję, aby uczyła go języka litewskiego. Znajomość przerodziła się wkrótce w gorącą miłość – pisze Jadwiga Siedlecka (str. 92). Nauka języka trwała więc niecałe dwa lata, do wiosny 1910 roku, kiedy nagle Czurlanis doznał załamania nerwowego, popadł w stan otępienia i został przywieziony na leczenie z Druskienik do podwarszawskiego Pustelnika, gdzie dr Władysław Olechnowicz zdiagnozował u pacjenta schizofrenię.
– Mikołaj Czurlanis jest uosobieniem tego, co było i jest dla nas dzisiaj tak bardzo ważne – pewnej bliskości, dziedzictwa kulturowego i tożsamości Polski i Litwy. W jego życiorysie, człowieka, który połączył w swoim artystycznym zmyśle i w swojej artystycznej wrażliwości nasze dwa narody i rozsławił Litwę na cały świat, zamknięta jest prawda o relacjach Polski i Litwy – powiedział Prezydent dr Karol Nawrocki.
Poniżej modernistyczny obraz Mikołaja Konstantego Czurlanisa – Jeździec, Preludium Pogoni z 1909 roku, odnoszący się do symboliki litewskiego godła Pogoni, litewskiego symbolu państwowego, w którym Ciurlionis połączył elementy baśniowe z narodowym romantyzmem.

Wywiad Anny POPEK z TV Republika z Bogusławą SIEROSZEWSKĄ, po ceremonii odsłonięcia przydrożnych kapliczek pamięci Mikołaja Czurlanisa przy ulicy Kasztanowej w Markach-Pustelniku – 24 stycznia 2026 r.

Anna POPEK, dziennikarka TV REPUBLIKA (z prawej) i Bogusława SIEROSZEWSKA, wiceprezes Stowarzyszenia Marki-Pustelnik-Struga – Marki-Pustelnik, ulica Kasztanowa, 24 stycznia 2026 r.
CHOROBA I ŚMIERĆ W CZERWONYM DWORZE W MARKACH-PUSTELNIKU
Mikołaj Konstanty Czurlanis zmarł 10 kwietnia 1911 roku w wieku zaledwie 35 lat. W Czerwonym Dworze w Markach-Pustelniku, gdzie mieścił się szpital dla umysłowo chorych, przebywał nieco ponad rok, a dokładnie trzynaście miesięcy. Po tym jak Czurlanis doznał załamania nerwowego na Litwie, w rodzinnym mieście Druskieniki nad Niemnem, w marcu 1910 roku, żona Sofija, będąca w szóstym miesiącu ciąży, przywiozła go z Litwy do lecznicy w Pustelniku. W transporcie chorego pomagał żonie brat Czurlanisa – Staszek (Stasys) oraz Jan Załuska, kolega z Warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych. W Pustelniku mieścił się wówczas ceniony zakład leczniczy prowadzony przez jednego z pionierów polskiej psychiatrii – dra Władysława Olechnowicza, który zdiagnozował u Czurlanisa schizofrenię. W książce Preludium Warszawskie Jadwigi Siedleckiej czytamy, że koszt pobytu i leczenia Czurlanisa w zakładzie w Pustelniku, który wynosił sto rubli miesięcznie (str. 102), pokrywał kompozytor i mecenas sztuki – książę Władysław Lubomirski. Po roku leczenia widać było znaczną poprawę zdrowia psychicznego, jednak organizm artysty był fizycznie tak osłabiony, że nie poradził sobie z silnym zapaleniem płuc, którego nabawił się, spacerując wczesną wiosną po szpitalnym ogrodzie bez płaszcza. W chwili śmierci, artysta osierocił dziewięciomiesięczną córkę Danute, która urodziła się 12 czerwca 1910 roku na Białorusi, gdy artysta przebywał na leczeniu w Pustelniku. Czurlanis nigdy nie zobaczył swojego dziecka.

Akt zgonu Mikołaja Konstantego Czurlanisa odnaleziony w archiwach parafii św. Izydora w Markach przez regionalistę Zbigniewa Paciorka około roku 2011, opublikowany po raz pierwszy w Roczniku Mareckim t. I w 2013 r.
AKT ZGONU ODKRYTY PO STU LATACH OD ŚMIERCI ARTYSTY
Warto zwrócić uwagę na fakt, że odkrycie aktu zgonu Mikołaja Czurlanisa w archiwach parafii św. Izydora miało miejsce stosunkowo niedawno i zupełnie przypadkowo. Dokument ujrzał światło dzienne dopiero w 2011 roku, po stu latach od śmierci artysty. Stało się tak dzięki dociekliwości regionalisty Zbigniewa Paciorka, prezesa Stowarzyszenia Marki-Pustelnik-Struga, który przeprowadzał kwerendę ksiąg parafialnych w zupełnie innym celu. Akt zgonu, napisany starą cyrylicą, nie jest łatwy do odczytania, ale przyciągają wzrok napisane w języku polskim imiona i nazwisko artysty – MIKOŁAJ KONSTANTY CZURLANIS. Wikipedia podaje, że artysta nigdy nie używał litewskiej wersji imion i nazwiska, że zaczęto ją stosować dopiero kilkadziesiąt lat po jego śmierci. Biograf Czurlanisa – Jadwiga Siedlecka podaje, że już w 1908 roku artysta mógł zacząć używać litewskiej pisowni ale samego nazwiska – Mikołaj Konstanty CIURLIONIS.
Grób artysty znajduje się w Wilnie, na Cmentarzu Na Rossie, na starej Rossie, blisko bramy głównej. Ta część cmentarza, będąca miejscem spoczynku wybitnych polskich pisarzy, poetów, naukowców i działaczy kulturalnych XIX i XX wieku, zwana jest Górką Literacką.
W roku 2026 przypada 115. rocznica śmierci malarza i kompozytora Mikołaja Czurlanisa, o czym wspominał Prezydent Litwy Gitanas Nauseda podczas swojego wystąpienia w Markach-Pustelniku.
Gwoli ścisłości, uroczystość w Markach z udziałem par prezydenckich Polski i Litwy z dnia 24 stycznia AD 2026, godz. 16.45 – miała miejsce na skrzyżowaniu ulic Kasztanowej i Norwida w Markach-Pustelniku, a nie na mareckim cmentarzu, jak niektóre media podawały.
Okazją do kolejnego przyjazdu Prezydenta RP do Marek i odwiedzenia cmentarza przy ulicy Bandurskiego, to uroczystość 14 sierpnia 2026 r. – 106. rocznica Cudu nad Wisłą – zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 roku, o której Pan Prezydent wspominał w swoim przemówieniu w Pustelniku. Stowarzyszenie Marki-Pustelnik-Struga będzie zabiegać, aby chociaż raz głowa państwa uświetniła sierpniowe uroczystości na mareckim cmentarzu parafii św. Izydora. Zapraszamy bardzo serdecznie.
Warto przypomnieć, że wizyta Prezydenta Karola Nawrockiego była już trzecią wizytą głowy państwa w Markach, lecz najbardziej uroczystą. Pierwszym prezydentem RP, który przyjechał do naszego miasta był Prezydent Ignacy Mościcki. Miało to miejsce 25 maja 1930 roku, kiedy Marki, Pustelnik i Struga były jeszcze oddzielnymi wioskami i był to jedynie przejazd przez naszą miejscowość w drodze Prezydenta do Serocka i Pułtuska. Na następną wizytę trzeba było czekać kolejne dziewięćdziesiąt lat. W 2020, kiedy Prezydent Andrzej Duda ubiegał się o drugą kadencję, odwiedził Piekarnię Klementynkę przy ulicy Kościuszki w Markach. Była to nocna wizyta 17 czerwca 2020 roku, zaraz po telewizyjnej debacie prezydenckiej, w celu okazania wsparcia małej przedsiębiorczości w okresie trwającej pandemii koronawirusa. Kilka lat później, 29 marca 2023 roku do Marek-Strugi na spotkanie z dziećmi i gronem pedagogicznym w Zespole Szkół Nr. 2 im. Prymasa Tysiąclecia w Markach -Strudze przybyła Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda.
Obchody Roku Mikołaja Czurlanisa miały swój finał nie tylko 24 stycznia 2026 roku w Markach-Pustelniku, kiedy Prezydenci Polski i Litwy odsłonili Memoriał ku czci polsko-litewskiego artysty, ale również w Filharmonii Narodowej w Warszawie, gdzie 31 stycznia 2026 r. Litewska Narodowa Orkiestra Symfoniczna zaprezentowała warszawskiej publiczności najważniejszy utwór Mikołaja Czurlanisa skomponowany w 1901 roku – poemat symfoniczny „W LESIE”. Artysta patrzy z góry i cieszy się, że jego marzenie sprzed ponad stu lat w końcu ziściło się – jego dzieło, poemat symfoniczny „W lesie”, zabrzmiał w polskiej Filharmonii Narodowej przy udziale goszczących w Warszawie litewskich muzyków z Wilna, którzy przenieśli melomanów w subtelne tony i dźwięki litewskiego lasu.

W Roku Mikołaja Konstantego Czurlanisa Polacy i Litwini solidarnie zadbali o przypomnienie dziedzictwa kulturowego Czurlanisa, jego sztuki i muzyki oraz przygotowali finał Roku Jubileuszowego 150-lecia urodzin artysty na miarę jego marzeń. Cieszymy się, że podwarszawskie Marki oraz Stowarzyszenie Marki-Pustelnik-Struga mają swój udział w pielęgnowaniu pamięci o artyście.

tekst: Bogusława Sieroszewska
Źródła:
Jadwiga Siedlecka, Mikołaj Konstanty Ciurlionis PRELUDIUM WARSZAWSKIE 1875-1911, Wydawnictwo AgArt, Warszawa 1996
Emilia Kuncewicz, Postać Ciurlionisa w Polsce jest niesłusznie zapomniana. W Polsce odważył się być Litwinem, Wilno.tvp.pl, 2025
Vytautas Landsbergis, M.K.Ciurlionis. Time and Content, Vilnius, 1992
Małgorzata Gosiewska, Program Filharmonii Narodowej w Warszawie z dnia 31 stycznia 2026 r.








