„KRWAWA NIEDZIELA NA KRUCZKU” – wiersz autorstwa BOGUSŁAWY SIEROSZEWSKIEJ – 82. rocznica Mordu na Kruczku dokonanego przez Niemców na Polakach

Pamięci świadka mordu – śp. Wandy Jendrysiak z d.Kostrzewa (ur.1930) oraz ofiar mordu na Kruczku dokonanym przez Niemców 30 lipca 1944 roku – Jej ojca Mariana (ur. 1900), siostry Genowefy (ur.1923) oraz brata Ryszarda (ur.1927)

Warszawa walcząca i zbuntowana
Siły skrycie zbierała do Powstania.
Poczuły i Marki bliski kres,
Pogardy, udręki i ukrywania.
Naród wyszedł z ciemności piwnic,
Stłumił strach i lęk przed Niemcami,
Wola walki z wrogiem nie znała granic.

W niedzielę, trzydziestego lipca,
Na krzyżówkach w Strudze,
Zjawił się sowiecki czołg.
Ostrzelał niemiecką ciężarówkę
Jadącą do Nieporętu na front.
Łupem padł bezcenny prowiant:
Smalec, cukier, chleba stosy
I te nieszczęsne papierosy!
Ludzie pozabierali, co trzeba.
Radość z rychłego Powstania
Zapachniała bochenkami
Świeżego chleba.

Powiał wiatr kresu ukrywania
U Kielaka w piwnicy, pod podłogą,
Gdy nadzieja od Wschodu wjechała
Na czołgu do Strugi Radzymińską Drogą.
Czyżby Armia Czerwona dobijała
Do prawego Wisły brzegu?
Czyżby śpieszyła z pomocą
Polakom w wyzwalaniu stolicy
Z czołgu otwartą przyłbicą?
Nie! To koło zatacza historia1920 roku!
Gdy pod Ossowem, Wólką i Radzyminem,
Armia Czerwona Polakom wolność
Przewrotną na miarę Sowietów
Niosła na ostrzach bagnetów.

Powiał wiatr i znowu zmiana…
Wycofuje się sowiecki czołg,
Powraca uzbrojony po zęby wróg!

Za papierosy z ciężarówki i chleb
Wracają Niemcy na zemsty zew.
U Kostrzewów w Strudze,
Od wystrzelonej serii
Z karabinu maszynowego
W zawładnięte krzykiem
Kobiety i roztrzęsione dzieci,
Pada kulą ugodzona w biegu
Piękna młoda dziewczyna.
Za pojmanym bratem i ojcem
Ujęła się szczerym sercem,
Lecz pomocy już nie wezwie…
Do zgrupowanych partyzantów AK
W Balickiego fabryce
Już ona nie dobiegnie,
A Warszawa powstanie bez Niej.
Sanitariuszka Panna Gienia
Po ostatnich dziesięciu krokach,
Z kulą w plecach umiera.
Boże, niech Twój anioł
Jej duszę z tego piekła
Czym prędzej zabiera!
Zaczyna się w Strudze
Krwawa Niedziela!

Rusza zwarta kolumna śmierci
Zgarniętych ze Strugi mężczyzn,
Z Pustelnika, Marek i Rościszewa.
Przebrany za mściwego Niemca
Poganiacz krzyczy: Hadij siuda!?
Pod lufami karabinów gnają Polaków
Na Zielonkę, przez wydmy, lasami,
Bijąc na oślep po głowach kolbami.
Może do Siwek pędzą, do obozu pracy?
Bóg sam wiedzieć raczy.
Przygodnych świadków marszu śmierci
Zabijają szałem ogarnięci Niemcy.
Kula dopada na rowerze dróżnika,
A przy „Osinkach”, przy Cegielni Halbera
Do dołu z meldunkiem wpada ciało
Partyzanta z AK – Antczaka Henia.

Warszawa rusza do Powstania!
Wstaje dumny Naród z kolan.

Od niedzieli do niedzieli,
Toną stolicy ulice w biało-czerwieni.
Lecz zanim wybije Godzina „W”,
W gorącym sierpniowym
Przededniu Powstania,
W lesie na Kruczku Sąsiadów
Zjednoczy godzina konania.
Dobici, z otwartymi od kul mózgami,
Padną na twarz w zakrwawiony staw…
Obsypie ich żółty, wydmowy piach.
Z górującego stosu dziurawych tułowi,
Roztrzaskanych kończyn i głów,
Pokarmu dla leśnych ptaków –
Rozdziobujących kruków i wron,
Unosi się nieznośny fetor.
Naturze podrzucona hekatomba,
Latami opłakiwana niemiecka zbrodnia.

Gdy padali ofiarą, nie zdołały
Z bratniego uścisku dłoni
Wyrwać Mietków młodzieńców
Dobijające kule Niemców!

Rysio, Panny Gieni młodszy brat,
Od śmiertelnego zacisku wrażych łap,
Kenkartą jeszcze niemiecką nakryty,
Padł ostatniego oddechu pozbyty.

Młodej pasterki biała koza,
Klęcząc w modlitewnej pozie,
Zastygła także nieboga
Przy swej martwej pani,
Po tym jak z ukwieconej łąki
Na oślep, z nagła na skraj piekła,
W grad kul na Kruczku za swą panią wbiegła.
Pozostanie w pamięci leśna marecka hekatomba,
Latami opłakiwana na Polakach zbrodnia.

Po tygodniu dochodzą hiobowe wieści
O Krwawej Niedzieli i żniwie śmierci…
O ukrytym w borze stosie ciał
Na brzegu leśnego stawu.
Utopione we własnej krwi

Zwalone dziesiątki ciał mordu
Zmasakrowanych sąsiadów.
Człowiek na człowieku,
Niedawno o wolności marzył i śnił,
Teraz, po siedmiu dniach upału,
Z pogardą porzucony na Kruczku,
W zaroślach rozkładał się i …gnił!

Gdy bliscy się o nich zwiedzieli,
Opłakiwali już ich Boży Anieli.
Ojcze nasz, spójrz z niebios łaskawie,
Na ciała dzieci Twych pohańbione
W ukrytym leśnym stawie,
Na ofiarny marecki stos,
Przez Niemców zgotowany
Polakom za bycie Polakami
Straceńczy człowieczy los.

Znowu powiał wydmowy wiatr i…
Przed wrogiem pokonany strach.
Fabrykant Balicki zleca zbijanie
Sosnowych skrzyń dla poległych.
Kości Sąsiadów nie będą bielały
Ani na wydmach w lesie ani na łączce.
Po Bożemu zostaną pochowane
Na cmentarzu w Markach i Zielonce.

Przechodniu, zabierz w drogę
Do domu wieści hiobowe,
Świętej pamięci zbiorowej,
O Krwawej Niedzieli, o okrutnej niemieckiej rzezi,
Której ofiarą padli Polacy, całe rodziny i sąsiedzi.
Z winy nienawistnych esesmanów
Pod trupiej czaszki komendą,
Nasiąkła marecka leśna ziemia
Krwią Męczeńską.
W przyszłe pokolenia
Wiatr po wydmach
„Gloria Victis!” cicho niesie.
„Chwała pokonanym!”
Tu na Kruczku w lesie.

               Bogusława Sieroszewska                              31 lipca  2018 - 30 lipca  2026
      STOWARZYSZENIE MARKI-PUSTELNIK-STRUGA

Wiersz inspirowany relacją na żywo świadka – Pani Wandy Jendrysiak z d. Kostrzewa,
która w 2018 r, po raz kolejny dała świadectwo pod Pomnikiem na Kruczku ku czci mieszkańców
Marek, Pustelnika, Strugi, Zielonki, brutalnie pomordowanych przez Niemców 30 lipca 1944 r.

Kadr z filmu z 2020 roku – Wspomnienia Wandy Jędrysiak z d. Kostrzewa

Zdjęcia – Urząd Miasta Marki – obchody 82. rocznicy Mordu na Kruczku 30 lipca 2026 r., msza polowa odprawiona przez proboszcza parafii św. Izydora – ks. Kazimierza Sztajerwalda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.